Ksiądz wziął krzyże, zdjął ornaty,

Duchem rozrywa harmaty

I w białym świeci habicie

I krwi ma aż po kolana;

A ja tu, żydowskie dziecię,

Sierota w waszej krainie,

Siedzę przy trupiej drabinie,

Przy wietrze, co wieje od trupa,

A pode mną popiołów kupa,

A na mnie wór podły szary;