Jeśli ty kat, to nie czekaj,
Lecz mi szablą zetnij głowę,
Rzuć za siebie i uciekaj
Pełny trwogi i popłochu,
Bo tam w karczmie, patrzaj! z lochu
Widma, co zagaszą słońce!
KOSAKOWSKI
Wielki Boże! w karczmie Dońce!
I piechotny bagnet świta!
Ty zdrajczyni!