Że ja?... Nu, ja... jak zaraza
Dmuchnęła i wiatr popsuła?!
Nu, ja... prawda, co mówicie,
Igiełkami dzieci kłuła
I wieszała na suficie
I robiła ze krwią ciasto.
Nu, a teraz wasze miasto,
Chociaż wiem, że sama zginę,
Tak zakłułam jak dziecinę,
Aż krwią skapie purpurowe.