I grzesznych orędownikiem.

Księże, tęgim jesteś ćwikiem,

Oszukiwałeś rok cały

Wszystkich nabożnych i głupich;

Biłeś się jak jenerały

I chciałeś sobie z głów trupich

Wybudować kazalnicę,

Skąd byś mógł do króla gadać...

Czas ci na osiołka siadać,

Przejechać się przez stolicę,