Z hyacyntu, z chryzolitu,

Śród gwiazd białych i błękitu

Przez duchy boskie trzymaną;

Aż naród zegnie kolano,

O Bogu pomyśli w burzy

I na to ogniste wiano

Męczeństwem ducha zasłuży.

I jest jeszcze jako kręta

Burza, co płomieni ręką

Porwała tam sakramenta.