Owszem, węgiel gorejący

Na bladych ci ustach kładę;

Zmazuję wszelką szkaradę,

Wszelkie jady, co je ślinią,

Abyś była prorokinią

Przyszłą między twoim ludem,

Nawrócenia żywym cudem,

Jedną z tych, co w kraju jęczą,

Jedną z tych, co boleść dzielą,

Jedną z tych, co go weselą,