Namiot. — Wchodzą Kreczetnikow, Branecki i Raportowy oficer.

KRECZETNIKOW

W pochód wymaszerujemy

Aż na Wierzchowieckie stawy.

Już tam ja w szlacheckie dworce

Posłał i dzieci, i żonę. Jej Boh! miasto zarażone.

Mści się Bóg za cudotwórcę.

BRANECKI

Czy jenerał gada seryo?

KRECZETNIKOW