Puść, niech ginę!

Niech się ziemia pode mną otworzy!

KSIĄDZ MAREK

Dziatki moje blade, sine,

Leżące u nóg jak żyto.

Tam wasz jenerał z dobytą

Szpadą śmierci szukający;

A ja tu nędzarz cierpiący,

Exaltowan w ludzi tłoce

Pasterz. Bo pan niebios pragnie,