I śmierć dla Kreczetnikowa!

Powiedz tam, niech będzie zdrowa

Moja żona, moje dziatki.

Ot nieszczęścia! ot wypadki!

Już ja trup, pokojnik boży!

Puławski odkrywa namiotu skrzydło i pokazuje się plac pełny żołnierstwa, chorych szpitalnych. Niektórzy leżą prawie nadzy na tapczanach, trupom podobni. W środku motłochu na rusztowaniu z łóżek szpitalnych stoi Ksiądz Marek z krzyżem, w podartym i pokrwawionym habicie.

PUŁAWSKI

wstrzymując Kreczetnikowa

Stój! gdzie lecisz?

KRECZETNIKOW