Bo oto ludzi tysiące

W jednej chwili strach poczuli,

I mnie, żebraka na kuli,

Do krwi ubiczowanego,

Jeszcze w niezakrzepłej bliźnie,

Jeszcze we łzach po ojczyźnie,

Jeszcze od męki krwawego,

Jeszcze w śmiertelnej bieliźnie,

Jeszcze w gorączkowych żarach,

Jeszcze w smętku i na marach,