Pierwszy raz ktoś mówi w radzie

O hańbie... o wyjściu z Baru.

MARSZAŁEK

dobywając w pół szabli

Hańba! Cóż to mi ty?

REGIMENTARZ

Panie,

Niech twoje słowo zostanie

W gardle, szabla niech się kładzie

Do snu i niech się nie budzi.