Dawno ja żyję śród ludzi!

Z różnymi panami żyłem,

Obelgi nieraz znosiłem

Dla ojczyzny i dziś zniosę.

A jeśli kto mimowolną

Obaczy na rzęsach rosę

U obelżonego starca,

To wszakże i mnie mieć wolno

Przy białej siwiźnie marca

I lód, co szkłem w oczach świeci.