Bo ja mam aż czworo dzieci,

Aż czworo żywych pod niebem;

A gdy na mnie hańba spada,

To, panie, tym jednym chlebem

Nas pięcioro się najada.

A czy to łza w oczach stoi

I błyszczy w źrenicy biednej,

To pięciorgo się napoi,

Panie, z tej wielkiej łzy jednej...

Bo kto na świat się nie gniewa