Żywot mi się upodoba,

I ta mych wrogów żałoba,

I to ich upokorzenie,

I to na deskach siedzenie,

Które dał Ojciec Niebieski,

Kładąc mi szpitalne deski

Jak męczennikowi tronem;

Jeżeli pogardzę zgonem,

Serca litością nie ruszę,

I duszy nie dam za dusze,