Śród panów, choć ty chudeusz

W szaraczku, a oni w złocie,

W turkusie i w karmazynie.

To ty chodził po dolinie

Na koniu, jak Goljat35 jaki.

Włos twój był jak ogień w grzmocie!

Czapka jak srebrzyste ptaki,

Jak orzeł, co z nieba runie

I usiądzie na piorunie!

Nu, a twój koń był czerwony