Pokryta na kształt płomyków
Krzyczącą jaśnią gwoździków29,
Jakoby falą karminów
I szmaragdami jaśminów
Błyszczała... Ledwo z tęsknotą
Smętnym się oddałam dumom30
I samotnym źródła szumom
I wielkiej ciszy... gdy oto
Szmer usłyszałam za sobą:
Przelękła, skoczyłam z trawy