Z pianami równając kwiaty,

Kwiaty równając do pian.

Bo ogród, kiedy zazdrosny

Spojrzy na fale szalone,

Chciałby tak płynąć jak one:

I zaraz zefir miłosny

Dwa razy miłośniej dysze;

I szaleniej rozkochany,

Z gałęzi, które kołysze,

Czyni kwiatów oceany.