Nie odstraszyły od pana.

Ci dwaj, jeden mu kolana

Okrywa łachmany wiela,

Drugi pierś pod głowę daje.

Chlebem z nim się oba dzielą,

Choć dla jednego nie staje

Tej cząstki... Bogi to wiedzą,

Jak oni ją we trzech jedzą?...

Jeszcze często książę musi,

Gdy go chleb zebrany krztusi