Bo zdawała się tak wielka

Gromada ludzi... że z fali

Mórz nie zostanie kropelka,

Kiedy ją w hełmy rozbiorą...

Potem statki z piany runem,

Jak potwora za potworą,

Kiedy idą za Neptunem

I z pod skał ciągle wychodzą

Nowe i nowe straszydła...

Nagle!... gdy podniosły skrzydła,