Rażą nas straszną szabel błyskawicą.

Tu sam Tarudant, z swą oblubienicą

Z Fezu wracając, bój nam wypowiada.

ALFONS

Jasnych aniołów była to dorada65,

Abym uczynił to, co teraz czynię:

W Fezie na oba natrafiłbym wrogi,

A tutaj jeden... o pół nie tak srogi,

Stoi na polu. Więc, nim się rozwinie,

Każ huknąć w trąby.