Pod sobą kurz, a pianę z siebie...

I oddało cię bez broni

Łupem tej rycerskiej dłoni.

Horyzont, jak okiem objęty,

Podobien19 do jednej trumny.

A ja twoim wzięciem dumny,

Więcej dumny, żeś ty wzięty,

Niż że te pola oblane

Są krwią, aż tam gdzieś w błękit giną,

Tak, że oczy smętne tą ruiną