I będzie go zgraja przeklinać spłakana,

Że z nimi na grobach nie płacze.

Wylany ze łzami

Mój duch obumiera,

Mnie światło dnia plami,

Mnie księżyc otwiera

Jak kwiaty, co kwitną nocami.

Ja czekam, aż Turki wychodzą z meczetu,

I płynę w ich serca przed Bogiem otwarte.

Ja jestem modlitwą na stali sztyletu.