Z sułtana powracam ja grodu,
Sto głów dziś sułtański ściął miecznik:
A każda na postrach narodu
Z bram miasta jak żółty słonecznik
Spogląda za słońcem zachodu.
I oczy wlepiły w mgłę białą,
Co kraj im rodzinny zakrywa;
I każda się zda jakby żywa,
Krwią płaczą, gdy łez im nie stało.
Zemsty natchnąłem je duchem,