Jak babilońskie ogrody,

I szmerem głos modlitwy Mahometa tłumi,

Głos, co się smutnym dźwiękiem po fali rozlewa.

A tam, gdzie laur różowy, gdzie oliwne drzewa,

Wybłysła jedna — druga i czwarta kolumna,

Szczęty63 gmachów Jowisza64 ściętą mają głowę.

Jakaż to jaskółka dumna

Na te gzymsy marmurowe

Zaniosła gniazdo? — Skonała

W tych gmachach wiara i chwała,