Jakiś napis Alkoranu66
Pisały w nieba błękicie.
„Zemstę będziemy winni przedwiecznemu Panu,
Anioł zarazy siada na sofijskim szczycie
I patrzy na stolicę... Gdzież sen mój? — ciemnieje. —
Paziu, ty rozbić musiałeś zwierciadło,
W którym czytałem wszystko na te oczy.
Rozbić musiałeś — bo wszystko tak mgleje,
Czerni się — pierżcha — rozbija — pobladło,
I coraz grubiej wzrok mi się zamroczy,