Więc nieco tajnej otworzył latarni

Rzucając kołem kilka mdłych promieni:

A gdy te biegły po ścianach komnaty,

Gdy od zwierciadeł wróciły przezroczy,

Widać przychodnia... Pazia nosił szaty,

Do zabitego szat podobne krojem,

I równie bliski postawą jak strojem;

Ale miał czarne, jak noc czarne oczy,

I mniej był młody i piękny na twarzy;

Bo na niej uśmiech i bladość korsarzy,