Ale po chwili — nowych cierpień nawał

Wszystkie mu członki połamał gwałtownie.

Straszna to boleść! Rwał na czole włosy,

Ręką bił w piersi — i krwawymi ciosy

Rozdzierał w bojach odebrane blizny.

Skądże ta rozpacz? — Oto w głębi łona

Uczuł niknące cierpienie trucizny,

I myśl okropna — że siłami ciała

Bole zwycięży — trucizny pokona,

Że się wyłamie śmierci — zabijała.