Od grobu lice odwrócone trzyma;

I z okiem Lambra wiąże się oczyma,

I dłoń mu błędną kładzie na ramiona.

O! patrząc na nią musiał czuciom kłamać,

Jeśli łzy nie miał na cierpienia nowe!

Gdy przyszło z objęć martwych się wyłamać,

Odrzucić z szyi ręce lilijowe

I twarz odsłonić z wonnej włosów chmury.

Przebył męczarnie wszystkie, wszystko przeżył...

Rzucił ją w morze i patrzał ponury,