Skał odłamami jak dawne Tytany.

Na niższych skałach cmentarz muzułmanów,

Czarowny, cichy, pełny drzew i kwiatów,

I dłutowanych w marmurze turbanów,

Jak odłam z rajskich oderwany światów

I przesadzony na skalne urwiska.

Tam byłem wczora... Słońce zachodziło...

Za marmurowe skryty grobowiska,

Widziałem dwoje ludzi nad mogiłą;

Widziałem Klefta i Greczynkę młodą.