Że słów kochanka wydawał się echem;

A gdy ten uśmiech gasiła zgryzota,

Gdy obumierał zadumaniem senny,

Podobną była do niewiasty Lota32,

W chwili gdy tonie ostatnim uśmiechem

W nieodgadnioną boleść, w sen kamienny,

I jeszcze słucha w przeszłość odwrócona...

I tak posągów brała kształt nieżywy,

Tak opuściła bezwładnie ramiona,

Że z ramion szata płynąca do ziemi