Razem popłyną w niebo, jedną drogą,

Twoje modlitwy i przekleństwa moje.

„Lecz nim obierzesz klasztorny spoczynek,

Jutro, nim zorza świtem się rozpali,

Przyjdź do mnie sama — tam — nad brzegi fali,

Odziana płaszczem bogatych Turczynek.

I miej kalemkiar ciemny z musselinu34

Lub czewrę gęsto haftowaną złotem35;

Niechaj się z wiatru nie wznosi polotem,

Nie zdradzi twarzy przed oczyma gminu.