Jutro — pamiętaj! — tam łódź moja czeka,

Gdzie się przy skale załamało morze.

Ja sam, przebrany w tureckim ubiorze,

Płynę na pogrzeb ostatniego Greka”. —

Skończył — a kiedy z ostatnimi słowy

Na piersi chylił twarz cierpieniem zbladłą,

Zda się, widziałem, kilka łez upadło...

Nie wiem... to może z silniejszym powiewem

Opadał z drzewa kwiat pomarańczowy?

Nie wiem, czy płakał — czyli zachwiał drzewem?