Jak po jeziorze trzcinami zarosłem

Wężową ścieżką z tłumu się wywiła;

Turek ją pędził obustronnym wiosłem

I bawił Turków, rzucając nad głowy

Tysiączne kręgi wodnistych obręczy,

Umalowane kolorami tęczy.

A łódź, jak delfin w wodzie rozigrana,

Czasem tonęła w odmęt lazurowy,

Równa powierzchni morza, tak że piana

Żagiel srebrzyła; czasem statek złoty