I ów kalemkiar z musselinu biały,

Tak gęsto lśniącym haftowany złotem,

Że go powiewy wiatru nie odwiały

Ani łódź szybkim odsłoniła lotem.

Ta pod zasłoną róża niewidoma,

Snadź z ciekawością dziecinną haremu,

Może przejęta zgrozą — nieruchoma,

Chciała się bliżej przypatrzyć zmarłemu?

Może się pod tą zasłoną ukrywa

Uśmiech w połowie ciekawy — wesoły?