Z takim uśmiechem liście róż obrywa,

Z takim uśmiechem te ziemskie anioły

Widzą zgon róży — serca — lub człowieka.

A wtem okrętu piersi niedaleka,

Łódka uczuła silny popęd wiosła,

Biegła po fali — z fregatą się zrosła:

I wnet z jej łona dym się wybił szary,

A potem jasność błękitnawa siarki.

Majtek przez chwilę patrzał na pożary;

A gdy mu płomień ramiona otoczył,