Odrzucił turban i do fali skoczył.

Za zbiegłym setne strzeliły janczarki,

Przed kulą w morzu zanurzony zginął...

Po chwili błękit pianą się zakłócił,

Majtek na fali powierzchnie wypłynął,

Pobladłym Turkom śmiech szyderczy rzucił...

A gdy śmiech echo okrętu powtarza,

Gdy się twarz majtka słońcem oświeciła,

Śmiech ten poznałem — był to śmiech korsarza,

I twarz poznałem — to twarz Lambra była.