XV

Spłonęła łódka — a w dymie z lazuru

Błękitna siarka błyska — zrazu blada,

Całuje okręt jak czarę z marmuru,

Jąć się nie może, ślizga się i spada —

Wgląda na pokład — potem z trzaskiem nagle

Czerwono dębu zajęła się ściana

I w dymu kłębie iskra zabłąkana

Jak gwiazda z nieba upadła na żagle.

Wnet płomień szybko aż na maszty wbiega,