Lecz wróć jak zwykle lać napój makowy,

O każdą kroplę napoju się spierać;

Bo dzisiaj czuję straszny ciężar głowy

I ciężar myśli... wypiłbym za wiele.

Dzisiaj chcę marzyć dłużéj — i spać dłużéj —

Ale żyć muszę — z Grekami umierać...

Idź, dobre wieści przynieś mi z podróży...”

— „Poszedłem” —

Śpiewak cały się zapłonił,

Czuł, że się słowem nieroztropnym zdradził: