I wszystkie barwy topią się w błękitną,

I wonie — w zapach tajemniczy wody,

I wszystkie dźwięki toną w wielką ciszę.

Gdy wyszedł Lambro, drużyna korsarza

Długo — ciekawie śledzi rysów lica...

Twarz jego straszną bladością przeraża,

Pobłękitniała od blasku księżyca...

Odeszli... Lambro osłoniony w żagle

Patrzał na morze, na odległe skały,

I patrzał długo — dumał... potem nagle