Noc księżycowa — czemu nie ciemniejsza?

I noc przekląłem, i morza zwierciadło,

Morze tak ciche, czemu burz nie miało?

Gdy w nie patrzałem — moje czucie mdlało,

Patrzałem w czucie, moje czoło bladło

I mgły na serce spadały jak śniegi.

Lecz to minęło... niechaj noc przemarzę.

Paziu, daj czarę nalaną po brzegi,

Niech wiem przynajmniej, że w obfitej czarze

Śmierć trzymam pełną, dotkniętą ustami;