Stanął... i nagle tysiące błyskawic

Wieńcem ognistym mignęły dokoła.

Rzekłbyś, że tysiąc zamachniętych prawic

Wiało tysiącznym mieczem archanioła.

Pogasły, w błękit stopiły się ciemny,

Tak przezroczysty — głęboki — tajemny,

Jak nieskończoność... i słychać szum morza.

Potem z ciemnego błękitu przestworza

Wykwitał mglisty obraz sennych czarów.

I gmach z tysiącznych złożony filarów,