To Turek dąży w znajomą gospodę,

Co inne gmachy przenosi wytworem;

Gdzie wielkie kotły wrącą źródeł wodę

Leją w kanały złotym dziwotworem;

Ta z kłębem pary wytryska w fontanny

I wieczną walkę z zimną siostrą toczy,

Opryska warem, parą ją omroczy,

Wprzód nim zezwoli iść do wspólnej wanny.

Tam woń arabskich napojony duchem

Przechodzi Turek w marmurowe sale;