Widać, że znaczni rysami Kaima54

I strojni dotąd w blask ziemskich kolorów,

Nie mogli zasiąść wśród niebieskich chorów;

I przed oczyma Lambra na pół sini,

Na poły lśniący od złota, szkarłatów,

Ziemskimi barwy, jak oazis55 kwiatów

Stali na srebrno-ognistej pustyni.

A skoro Lambro stanął w duchów kole,

Milijonowe56 patrzały nań duchy;

I tak go w spojrzeń zakuli łańcuchy,