I wstał z dywanu — wyciągnął ramiona,

Widać, że walczył ze snem i sen przemógł.

Spojrzał wokoło... „Paziu! daj mi czarę;

Za mało trucizn zapalonych piłem,

Bo myślą ziemską we śnie się rozbiłem...

Że nie zginąłem, życie mam za karę;

A to piekielna kara niebios — życie...

Być w świecie dźwiękiem rozwiązanej struny,

Co razi serca tonące w zachwycie!

Być jako wieko przysypanej truny,