W jej szaty lalkę ubrałem słomianą;

I tym podstępem omyliłem straże,

Palnego statku Turcy nie poznali...57

O! gdyby ona spłonęła w pożarze,

Chciałżebym z morskiej wynurzyć się fali?...

Po cóż te widmo?... we mnie — lub koło mnie

Wiecznie i wiecznie — czemuż ludzi twarze

W jej twarz się mienią? Paziu! chodź tu do mnie,

Chodź! niech przy lampie...”

Lecz paź nieprzytomnie