Gwiazdo, z tobą związane przeznaczenie moje,

Lecz twój blask nadto słabo mej drodze przyświeca.

Może krew na tej drodze, świeć — krwi się nie boję.

Oto świętego Krzyża posępna kaplica,

I kiedyż się w niej będą modlić za mnie? Może

Wtenczas, gdy usnę w grobie, lub kiedy na tronie

W purpurę królów skryję zakrwawione dłonie,

Wtenczas modlić się będą? Oto na tym dworze

Tłum zalotników pełen nadziei, zapału,

Ja — jak nędzarz u progu... okna oświecone,