Sam został — wszystko jedno, jakby zasnął w grobie.

Gdyś mnie pocałowała, piekło było w tobie,

Dlatego całowałaś ustami zimnymi...

Bierze lampę i oświeca nią twarz Nicka.

Zobaczę go raz jeszcze... Jak twarz jego zbladła!

Zsiniałe usta — twarde usłał sobie łoże.

O nieba! Iskra z lampy na twarz mu upadla,

Szalony! Ja ją gaszę — on jej czuć nie może,

Nic już nie czuje.... Skończył. Tu rozpacz daremna!

Trzeba się gdzie uchronić przed zdradą kobiety.