Jakże nagle czas płynie! Jak straszna odmiana;

Teraźniejszość zatruła! Przyszłość zatruć może!

Niedawno w kraju Franków, na królewskim dworze,

Kochałam wszystkich, równo od wszystkich kochana;

Z dziecinnym śmiechem nowe widziałam klejnoty,

Z dziecinnym śmiechem ciche słyszałam westchnienie,

Z uśmiechem przed zwierciadłem trefiłam30 włos złoty,

Przeplatając różami trefione pierścienie.

A dziś...

PAŹ