Ten Włoch nikczemny może w sądzie uwolniony

Znów mi będzie urągał? Nie — ręce zakrwawię,

Bo zgon jego obfite przyniesie mi plony;

Powróci pokój w domu... Tak — ja się namyślę...

Po co myśleć, myślałem, wszystko mam w umyśle

Tak widne jak na niebie, tak czarne jak w piekle.

Myślałem długo, zimno, dziś wypełnię wściekle!

Dziś wypełnię! Nad wieczór już go grób pochłonie,

Grabarze na cmentarzach już dlań kopią doły.

NICK