Zbiegły się razem Marsa, Saturna znamiona,

To znaczy... Otóż Botwel zdziwi się gwiazd mową.

SCENA V

ASTROLOG, BOTWEL.

BOTWEL

zamyślony.

Czemuż wszedłem w te progi? Muszę być szalony?

Obaczyć przyszłość? Zajrzeć w dno prawdy kielicha?

Przyszłości mi nie kryją nadziei zasłony,

Lecz przed śmiercią zasłona mgły tajemna, cicha;